Od dosyć długiego czasu używałem bardzo wygodnego sposobu na doładowanie telefonu w sieci Heyah. Wchodziłem po prostu na swoje konto w mBanku, klikałem Doładuj telefon, wybierałem sieć, numer, kwotę i sprawa była załatwiona. Dzisiaj moim oczom ukazał się komunikat:
Doładowanie dostępne tylko w sieci mBank mobile. Przenieś numer do mBank mobile.
W pierwszym momencie pomyślałem sobie, że mBank zaczyna bawić się w chamski marketing. Nakłanianie ludzi do zmiany sieci w ten sposób raczej zdenerwuje niż zachęci. Poza tym wiąże się to z kosztami przeniesienia numeru (w przypadku rezygnacji z Heyah jest to 50 zł). Rzeczywisty powód znalazłem na blogu mBanku.
Nie wiem kto tu kombinuje, ale mnie z punktu widzenia konsumenta nie bardzo to obchodzi. Narazie obydwie „instytucje” dostają ode mnie żółtą kartkę. Jeżeli wierzyć mBankowi, to Heyah należy się „bardziej żółta”. Byle tak dalej panowie…
Podobne wpisy:

One comment
Mam nadzieję, że w WBK-u wszystko jest okay… ;D